Bunkier w Konewce - atrakcje turystyczne w Spale

środa, 6 kwietnia 2011

Główny obiekt w konewce czyli żelbetonowy bunkier ma długość 380 metrów oraz przekrój ostrołuku mającego przy podstawie szerokość 15 metrów oraz wysokość 9 metrów, w którym między peronami biegnie tor kolejowy, który umożliwiał wjazd pociągu do bunkra.

Obok głównego schronu znajdują się bunkry techniczne, które miały na celu dostarczać świeżej wody oraz powietrza do głównego obiektu. Wykrycie obiektów z lotu ptaka zapobiegało umieszczenie na stropach drewniane dachy pokryte papą oraz umieszczenie na nich atrap drzew.

Schron kolejowy w Konewce położony jest w malowniczym Spalskim Parku Krajobrazowym oddalonym od Łodzi o niecałe 70 kilometrów. Dojazd nie powinien nikomu przysporzyć większych kłopotów. Po dotarciu do miejscowości Spała należy skręcić w lewo na drugim zjeździe a następnie kierować się cały czas prosto aż do  krzyżówki gdzie jedziemy na wprost, znajdując się już w konewce nietrudno dostrzec położony na końcu drogi bunkier.

Schrony jednak nigdy nie zostały wykorzystane zgodnie z ich pierwotnym przeznaczeniem.
Pod koniec 1943r. Na polecenie Ministra Gospodarki Rzeszy Alberta Speera, ważne dla produkcji wojskowej zakłady zaczęto przenosić w miejsca zapewniające ochronę przed atakiem alianckiego lotnictwa. Według niemieckiego planu dyslokacji obiektów przemysłowych figurują tam: obiekty w Jeleniu jako Reichbahntunnel Tomaczew kryptonim "Goldamsel" oraz w Konewce Tunnel Tomaczew-Konewka kryptonim "Huhn". Wówczas pojawiają się pierwsze informacje o wjeżdżających do schronów pociągach towarowych liczących ponad 30 wagonów.
Jednak wykorzystanie schronów do celów przemysłowych dotyczy dopiero 1944r., gdy w Jeleniu i Konewce utworzono filię tomaszowskich zakładów Daimler-Benz. Mieściły się tam magazyny i warsztaty gdzie demontowano uszkodzone silniki przywożone z frontu, odzyskiwano z nich części i remontowano podzespoły.
Prace wykonywali robotnicy przymusowi z okolic Tomaszowa oraz jeńcy rosyjscy. Musieli oni wykonać przycinanie drzew Łódź i transportować je do bunkra. W okolicy krążyły opowieści o produkcji w schronach i ich podziemiach (do dziś poszukiwanych choć wątpliwe czy w ogóle istnieją) tajnych broni, rakiet, amunicji, benzyny syntetycznej. W październiku 1944r. Całe wyposażenie zdemontowano i wywieziono w nieznanym kierunku wraz z częścią załogi.
Po wojnie obiekty wykorzystywane były do celów magazynowych, używane były przez wojsko i firmy państwowe (Centrala Rybna - Jeleń).

Kilkakrotnie próbowano penetrować obiekty mając na celu ustalenie, czy istnieją podziemne kondygnacje pod schronami i pomieszczenia w zabetonowanej części bocznego korytarza w Jeleniu nie doprowadziły dotąd jednak do ich odnalezienia.
Renowacja drewnianych okien Łódź Odśnieżanie dachów Pabianice

środa, 30 marca 2011





Around Spała

More remnants and relics from the times of the two world wars can be found in the vicinity of Spała. The largest ones are the complexes of shelters in nearby Konewka and somewhat remoter Jeleń.
The railway shelter at Konewka is now accessible to visitors – there is a Tourist Track “Bunkier w Konewce” (Shelter at Konewka) visited by great numbers of tourists. In Konewka itself, one of the barracks set up when the complex was under construction has survived , as well as a building with a canteen and officers’ quarters in it (built as early as during tsarist times). In the forest, remnants of earthen fortifications and defence positions can be still found. Between Konewka and Glinnik II there are two rather small fighting shelters for protecting the area of the quarters, and in the airfield, where the 25th Brigade of Air Cavalry is stationed at present, there still stands an air-shed from the times of President Mościcki that had been brought to the place by the Germans from the landing field near Spała. There are also several small underground air-raid shelters there. In Teofilów, which is not far away, and also in Tomaszów and Inowłódz dozens of fighting shelters can be seen, constituting part of the “PiIica River Line” built by the Germans in 1944.
In Inowłódz, it is worth visiting the war cemetery, which arose after World War I. 
Best Polish tourist attractions and usługi wysokościowe Łódź
Odśnieżanie dachów Zgierz

SPAŁA i OKOLICE


Ślady wojennej przeszłości Spały


Spała i jej najbliższe okolice były miejscem ważnych wydarzeń w XIX i XX –wiecznej historii Polski. Są świadkami czasów zaboru rosyjskiego i carskiego panowania, krwawych walk I wojny światowej, odzyskania niepodległości w 1918 roku i krótkiego rozkwitu II Rzeczypospolitej w dwudziestoleciu międzywojennym, wreszcie wybuchu II wojny światowej i jednej z bitew tragicznego września 1939 r., w końcu, mrocznych czasów okupacji hitlerowskich i walk toczących się w 1945 r.

 

Współczesna Spała

We współczesnej Spale zachowało się niewiele śladów wojennej przeszłości tej miejscowości. Dziś można obejrzeć część zachowanych budynków pamiętających czasy carskiej rezydencji, zajętych w czasie II wojny światowej przez struktury niemieckiego dowództwa „Oberost”; hotele Rogacz–kwatery oficerskie, Dzik–centrala telefoniczna i kancelarie, willa Jelonek–komendantura kwatery, budynek oranżerii i wozowni (dziś Rezydencja Spalska, Spalskie Pokoje Gościnne, kawiarnia Arkadia) – w czasie wojny garaże i warsztaty. Istnieje jeden z dwóch budynków szpitali zbudowanych przez Niemców–po wojnie dom wczasowy Żubr (w miejscu drugiego powstał okazały hotel Mościcki) Zachował się jeden z postawionych w czasie wojny drewnianych baraków–późniejsza recepcja FWP, dziś mocno przebudowany, mieści restaurację Zajazd Spalski.


Najbliższe okolice Spały

Więcej pozostałości i reliktów z czasów wojen światowych znaleźć można w najbliższej okolicy. Największymi z nich są kompleksy schronów w pobliskiej Konewce i nieco odleglejszym Jeleniu.
Schron kolejowy w Konewce jest obecnie udostępniony do zwiedzania – mieści się tam Trasa Turystyczna Bunkier w Konewce licznie odwiedzana przez turystów. W samej Konewce zachował się jeden z baraków wzniesionych podczas budowy kompleksu, budynek mieszczący w czasie wojny kantynę i kwatery oficerskie (zbudowany jeszcze w czasach carskich), w lesie znaleźć można ślady umocnień ziemnych i stanowisk obronnych.
Między Konewką a Glinnikiem II zachowały się dwa niewielkie schrony bojowe zabezpieczenia terenu kwatery. Na terenie lotniska na Glinniku, gdzie obecnie stacjonuje 25 Brygada Kawalerii Powietrznej, stoi ciągle hangar pamiętający czasy prezydenta Mościckiego, a także znajduje się tam kilka małych, podziemnych schronów przeciwlotniczych.
W pobliskim Teofilowie, a także w Tomaszowie i Inowłodzu oglądać dziś można kilkadziesiąt schronów bojowych, wchodzących w skład, zbudowanej przez Niemców w 1944 r. „Linii Pilicy”.
W Inowłodzu istnieje także cmentarz wojenny z I wojny światowej.
Ścinanie drzew Łódź

poniedziałek, 22 listopada 2010

Bunkier w Jeleniu

Jeleń to mała miejscowość w okolicach Spały w województwie łódzkim.
Największą atrakcją turystyczną Spały jest znajdujący się tu tajemniczy bunkier, a raczej schron dla pociągów. Bunkier ten został zbudowany podczas II wojny światowej przez Wermacht. Co ciekawe bardzo podobny bunkier do tego w Jeleniu znajduje się po drugiej stronie rzeki Pilicy w miejscowości Konewka.
 Bunkier kolejowy w Jeleniu miał służyć jako ochrona dla specjalnych pociągów sztabowych które pełniły rolę ruchomych środków dowodzenia.
Bunkier w Jeleniu różni się od tego w konewce tym że jest trochę krótszy. Bunkier ma długość około 360 metrów, 15 metrów szerokości i jest wysoki na 9 metrów. Grubość ścian sięga do 2,5 metra. Bunkier w Konewce tak samo jak ten w Jeleniu był praktycznie samowystarczalny, posiadał własny prąd, wodę itp. Schron był bardzo dobrze zamaskowany, na jego murach mocowano drzewa gałęzie itp. tak, żeby niemożna było go zauważyć z powietrza.
Obecnie bunkier w Jeleniu nie jest zagospodarowany przez co pamięć o nim zanika, ale od czasu do czasu właściciela bunkra w Konewce przyjeżdżają do Jelenia i starają się uprzątnąć śmieci (butelki paczki po papierosach) po pseudo turystkach z okolicznych wiosek.
Niewątpliwie łódzkie atrakcje turystyczne zostały wzbogacone przez Pana Szymańskiego który w Konewce a może i w Jeleniu swarzył muzeum II Wojny Światowej.
Mycie na wysokości okien Łódź

wtorek, 28 września 2010

Tajemnice hitlerowskiego schronu

Bunkier jest olbrzymi, największy w Polsce, stoi w gęstym dębowym lesie. W czasie wojny było to miejsce, z którego hitlerowscy generałowie wydawali rozkazy dowódcom frontów. Obecnie jest to jedno z najbardziej tajemniczych miejsc w kraju.

Seria niewyjaśnionych zagadek
Schron położony jest w Konewce w pobliżu miejscowości Spała i Tomaszowa Mazowieckiego - wokół największe w środkowej Polsce kompleksy leśne; droga do bunkra wiedzie wśród wiekowych sosen i dębów ( godzina jazdy od odśnieżanie dachów łódź). Wszędzie cień, miejscami półmrok, pada drobny deszcz, który sprawia, że atmosfera wokół bunkra jest niesamowita i niepokojąca. Skryty wśród drzew bunkier nie robi początkowo wielkiego wrażenia, dopiero gdy próbuję go obejść, widzę jaki jest wielki - 380 metrów długości, ogromna góra betonu, mieścił się w nim pociąg złożony z siedemnastu wagonów. W środku półmrok, na ścianach słabe sodowe lampy rzucające upiorne światło na deski podłogi. Widać cienie kilku osób. Wydłużone i nieludzkie. Przy wejściu gra radio - staroświecki odbiornik, który na pewno pamięta spacerujących tu niemieckich generałów, z głośnika płyną dźwięki popularnych w latach czterdziestych piosenek. Radio gra cicho. 

Z półmroku wyłania się postać obecnego opiekuna bunkra - badacza wojskowej architektury i historyka amatora - pana Juliusza Szymańskiego. Wchodzimy do środka, trzymając w rękach rzucające mocne światło punktowe latarki. Przy wejściu pan Szymański zaaranżował coś w rodzaju wystawy - dwie wnęki, a w nich hełmy, broń, resztki wojskowego wyposażenia. - Wszystko zostało znalezione w pobliżu bunkra - mówi Juliusz Szymański. W miarę, jak zagłębiamy się w półmroku, robi się coraz chłodniej, prowadzę ze sobą psa, sympatycznego i odważnego kundla. Wnętrze budowli robi wrażenie, nie jest to jednak wrażenie czegoś nadnaturalnego, po prostu ogromny schron zbudowany z wielkim rozmachem i znajomością wojskowej inżynierii. Wszystko jest normalne, przynajmniej do chwili, gdy dochodzimy do połowy długości schronu. Niepokój najpierw udziela się psu - zwierzę piszczy, szoruje brzuchem po ziemi i ciągnie mnie w stronę światła, do wyjścia. Skracam smycz i wlokę psa za sobą. Dochodzimy do krańcowej ściany, coś ociera mi się o twarz, cofam, gwałtownie głowę. - To tylko nietoperz - mówi pan Szymański - mamy tu największą w środkowej Polsce kolonię nietoperzy. Przyjmuję to wyjaśnienie, ale dziwne wrażenie pozostaje. -Staram się przyjmować sensacyjne informacje dotyczące schronu ze spokojem - mówi Juliusz Szymański - zdarzają się jednak takie przypadki, że spokój pryska. Przyjechało tu kiedyś, niezależnie od siebie, dwóch radiestetów, nie znali się i nie mogli się umówić przed tym, co się wydarzyło. Przyjechali zresztą w innych terminach - różnica mniej więcej dwóch tygodni. Obydwaj zemdleli w tym samym miejscu, tu gdzie teraz stoimy, przed krańcową ścianą. Nie potrafię tego wytłumaczyć. Ci ludzie nie widzieli się wcześniej na oczy. Był jeszcze inny przypadek; gościłem niedawno kilku angielskich turystów, zrobili sobie standardową fotografię przed jedną z wystaw wewnątrz bunkra. Dzwonili do mnie niedawno, że wokół głów na zdjęciu widoczna jest świetlista aura. Z tym miejscem wiąże się wiele zagadek, które mają całkowicie przyziemne konotacje i dają się wyjaśnić zwykłą logiką. Zdarzają się jednak i inne mniej „standardowe” przypadki. Głos Juliusza Szymańskiego odbija się od betonowych ścian bunkra i rozbrzmiewa wokół dziwnym echem. Nagle uświadamiam sobie, że prócz głosu mojego przewodnika słyszę coś jeszcze! Radio! Stare niemieckie radio gra cichutko frontową piosenkę „Lili Marlene“, a ja słyszę to z odległości 380 metrów! -Widzę, że i pan zwrócił uwagę na wspaniałą akustykę - mówi mój przewodnik. - To jeszcze nie wszystko. W bunkrze mamy stałą temperaturę powietrza, latem plus dwanaście stopni, a zimą plus sześć. Zapewniam pana, że nie ogrzewam tej ogromnej budowli.

Czy ukryto tu bursztynową komnatę?
-Byłbym ostrożny, jeśli chodzi o dotyczące bunkra sensacje natury "popularnej" - mówi Juliusz Szymański. Znam dobrze historię bunkra i wiem, że lepiej nie ulegać tego rodzaju sugestiom, na pewno nie w tym przypadku. To, co jest w tym schronie obecnie najbardziej interesujące, to zagadka podziemi. Chodzi o to, czy pod bunkrem są jeszcze jakieś korytarze, czy ich nie ma. Mam przeczucie, że coś tam jednak jest, choć wielu specjalistów twierdzi, że to niemożliwe. W niedalekiej przyszłości zamierzam dokładnie zbadać tę sprawę, na razie wolałbym nie ujawniać szczegółów. O tym, co znajduje się w podziemiach jednego z największych bunkrów w Polsce możemy dowiedzieć się wkrótce. Na razie nie ustają spekulacje dotyczące przeznaczenia i tajemnic tej budowli. -Wszyscy oczekują, że ten wielki kolejowy schron odsłoni swoje tajemnice - mówi Juliusz Szymański - ja wolę jednak powściągnąć emocje, przynajmniej na razie. Prawdziwe odkrycia mają wtedy zupełnie inny smak. Najłatwiej do bunkra w Konewce niedaleko Spały dojechać z Grójca - trzeba kierować się na Rzeczycę i Tomaszów Mazowiecki, można także pojechać trasą Katowicką, skręcić na Tomaszów Mazowiecki, a tuż przed Tomaszowem na Radom, Inowłódz i Białobrzegi (Uwaga! To nie „te” Białobrzegi). Z Piaseczna i Otwocka najlepiej dojechać tam przez Grójec (tuż przed Spałą podają pyszną rybę). Z Pruszkowa i Grodziska Mazowieckiego dojazd tylko trasą Katowicką. Jedzie się około godziny, wycieczka jest bardzo atrakcyjna ze względu na świetną bazę turystyczną Spały, a poza tym znacznie bliższa niż wyjazd do Kazimierza Dolnego.

Kolce na ptaki

Tajemnice hitlerowskiego schronu Gabriel Maciejewski